emancypacja kobiet ?

Publié le par cagliostro

Wydawało by się, że temat niezwykle oklepany.... i nie aktualny, bo kobiety nie są już w żaden sposób wykluczane.
... najczęściej słyszanym przeze mnie argumentem przeciw feminizmowi jest to, że przecież ze względu na niezaprzeczalne rónice anatomiczne, ciężko aby kobiety pracowały w kopalniach i podobnych miejscach. Wszystko się zgadza, ale dlaczego zatem [poza uczywistym argumentem - czyli moją ignortancją którą staram się systematycznie likwidować], nie ma znanych kobiet kompozytorów ?

Praktycznie cała muzyka "poważna" [ tak swoją drogą to przydało by się jakieś inne określenie dla tego jej rodzaju, bo te jest bardzo mylące ] zdominowana jest przez mężczyzn ! (Muzyka "rozrywkowa" [również bardzo złe określenie ale z braku innego muszę się nim posłużyć] chyba również... nie wyłączając z tego popu, gdzie kobiety najczęściej są tylko wykonawcami). Jeszcze dzisiaj rano nie byłem w stanie wymienić żadnej kobiety - kompozytora !!! [ Z pomocą przyszedł mi Google, jednak tylko jedno ze znalezionych nazwisk obiło mi się wcześniej o uszy, mianowicie "Bacewicz". Muszę teraz szybko zaopatrzyć się w jakieś nagranie !].

W dawnych czasach, kiedy kobiety nie mogły występować na scenie [ jeśli dobrze pamiętam, jedną z przyczyn był zakaz papieża ? ... nie jestem jednak pewien] i zastępowano ich głos, głosami kastratów, sytuacja była jeszcze zrozumiała [ Proszę nie mylić słowa "zrozumiała" z "akceptowalna" ! ]. Dlaczego jednak niewiele się zmieniło teraz ? Co prawda lista którą uzyskałem dzięku wyszukiwarce,  zawiera kilkadziesiąt nazwisk... osób żyjących głównie od mniej więcej połowy 19 wieku, jednak żadne nie jest publicznie znane jak Wagner, Penderecki, Orff, Britten, Lutosławski, Karłowicz albo Berstein którzy tworzyli w podobnym okresie !!

Podobne zjawisko można zaobserwować przechodząc przez kolejne stopnie systemu edukacji. W szkole podstawowej i w podstawówkach ma się do cyznienia prawie wyłącznie z kobietami ! W liceum sytuacja zaczyna sięmieszać. Dlaczego wśród profesorów wyższych uczelni pojawiają się prawie wyłącznie mężczyźni ? Prostym wytłumaczeniem mogło by być to, że mówimy o Polsce która cały czas uważana jest za będącą w tyle jeśli chodzi o kwestie emancypacji. Bzdura ! Takie same proporcje można zaobserwować w innych krajach uważanych za bardzo przodujące ! Dlaczego znaczna większość osób pracujących w instytutach naukowyc to mężczyźni ?!

Gdzie leży różnica ? Czy jest to różnica pomiędzy samymi kobietami i mężczyznami, czy raczej wina leży po stronie społeczeństwa.
Pewnie pomimo wszelkim poprawym politycznie odpowiedziom, prawda leży gdzieś pomiędzy i jest o wiele bardziej złożona niż wiele osób chciało by ją opisać. Chciał bym jednak poznać jakieś wytłumaczenia, bo nic mi nie przychodzi do głowy a już kilkukrotnie pojawaiała się podobna refleksja...

Commenter cet article

abramasia 18/03/2009 11:32

Czartogromski ma częściowo rację. Ja jednak nie wyolbrzymiałabym tej fizjologii. Przede wszystkim kultura uczyniła kobiety bytami niższymi od mężczyzn. Przez wieki robiono wszystko, by nie dopuścić kobiet do jakichkolwiek poważniejszych funkcji społecznych. To spowodowało powstanie mocno ugruntowanych przekonań, że kobiety się do tego nie nadają. Tendencje przeciwstawne pojawiły się dopiero niedawno. Obawiam się, że setki lat upłyną, zanim uda się całkowicie(?) naprawić chore myślenie na temat różnicy płci.

cagliostro 24/03/2009 00:07


pożyjemy zobazymy ;P ( w końcu medycyna ma czynic cuda ;) ) ... pewnie nie do końca na temat ale ostatnio strasznie mnie rozbawiło jak zobaczyłem, że na moim uniwersytecie nawet niektóre toalety
(takie duże a nie pojedyncze) są koedukacyjne :-)


Czartogromski 15/02/2009 16:42

A w kwestii Bacewicz: jednak wstyd :-O Ale ja mogę być taki mądry, bo pamiętam czasy, kiedy Bacewicz (mówiło się: Bacewiczówna)była dyżurnym przykładem kobiety-kompozytora. Do dzisiaj mam winyl (chyba nagrany na przełomie lat 60.i70.) "Regina Smendzianka plays piano works by Brażyna Bacewicz".

Czartogromski 15/02/2009 16:33

Powodów jest pewnie sporo - od fizjologicznych (płeć mózgu!) po kulturowe, a wyjaśnienia tego zajmują już sporą bibliotekę. Ja np. lubię czytać książki feministek - zazwyczaj są staranniej napisane i lepiej udokumentowane od podobnych książek pisanych przez facetów. Pewnie dlatego, ze kobiety nadal musza się więcej starać, żeby osiągnąć to samo.