Inicjacja

Publié le par cagliostro

Stałem na krawędzi. Pode mną kilkudziesięcio-metrowa przepaść i uderzające o podstawy konstrukcji fale rozświetlane lekko czerwonawym, zachodzącym słońcem. Dość nietypowy widok jak na morze północne, na którego brzegu najwyższymi punktami są wydmy. Spojrzałem na Horyzont. Może to mój ostatni moment ?  Zrobiłem krok w stronę przepaści, zbyt podekscytowany aby myśleć o strachu. Zawsze miałem lęk wysokości ! Kiedy w młodości przeprowadziłem się na sióde piętro, bałem się podejść do barierki balkonu. Teraz byłem wyżej. Zachwiałem się i upadłem w przepaść. Przez pierwszy moment miałem chyba zamknięte oczy. Nie wiem o czym myślałem. Swobodny lot w kierunku tafli wody był przerażający, ale również fascynujący. Zupełnie nowe doświadczenie. kilka metrów nad powierzchnią, wyhamowałem. Lina była bardzo sprężysta, Poszybowałem prawie na wysokość gondoli, z której startowałem. Dopiero w tym momencie miałem możliwość myśleć o tym, co się dzieje. Starałem się delektować każdą sekundą ! Ciekawe co czują [jesli są w stanie w jakikolwiek świadomy sposób to przeżywać], ptaki. Może coś podobnego ? Jedynie przestrzeń pod spodem ! Odruchowo próbowałem kilkukrotnie złapać się czegoś, zbyt przyzwyczajony do posiadania oparcia.

Mogłem zrezygnować. Kiedy dźwig wyniósł nas na 60 metrów przez chwilę żałowałem. Przepać z tej perspektywy wydawała się o wiele większa niż oglądan z dołu ! Nie myślalem jednak na poważnie o powrocie. Planowałem to od jakiegoś czasu. Skok miał się okazać próbą... czy jestem w stanie przełamać swoje instynkty nakazujące zastać na stałym gruncie. Udało się ! Mimo wszystko cały czas miałem świadomość, że to jest bezpieczne... ciekawe, jak się czuje człowiek który nie może być niczego pewien. Wysłany na wojnę albo z nieuleczalną chorobą. Czy to może mieć coż wspólnego ?
Ciekawe jak bardzo decyzja o skoku, kiedy byłem już wysoko,  wynikała z czystego, przyziemnego materializmu nakazującego wykorzystać to, co zapłaciłem [całkiem sporą sumę ! ]

Podobno tam, gdzie jadę, można skakać z 200 m.


Dzisiaj Michael został magistrem. Byłem chyba jedną z pierwszych osób do których napisał !!! Jutro się widzimy ! :-) (pewnie po raz ostatni :( )

Commenter cet article

czartogromski 22/06/2009 16:45

Ło matko, ale Odkurzacz odważny :-)))