o pozytywnych skutkach commingotu :P
Siedzę dziś w pracy i nie jetsem w stanie nic konstruktywnego zrobić ;P ... szczególnie po lunchu kiedy gadałem z Michaelem... Teraz co chwilę zaglądam na jego profil w naszym portalu ;) ... ale może od początku
W piątek mieliśmy w firmie imprezę... Po wypiciu alkoholu rozmowa schodzi zwykle na luźniejsze tematy... tak też było w tym przypadku. ...kolejnym efektem jest pękanie barier [ w sumie szkoda, że najodważniejsze rzeczy jestem w stanie robić właśnei wtedy]. Tym razem nie wytrzymałem [dość sympatycznych] sugestii, że powinienem znaleźć sobie w Holandii dziewczynę i zostać na stałe ;P Postanowiłem po raz pierwszy byc w pełni sobą... i osobom kŧore coś takiego mówiły [albo pytały co sądze o dziewczynach w firmie] odpowiadałem wprost, że wolę facetów ;P [Cudowne uczucie... tylko potem przez cały weekend ogromna trema przed pójściem do pracy. Niestety w późniejszym stadium byłem na tyle pijany, że dałem sie namówić aby odpowiedzieć na pytanie, kto najbardziej mi się w firmie podoba ;) ... a później bałem się, że ta informacja do niego dotrze]
Nastał poniedziałek [bo bardzo udanym z resztą weekendzie]. Rano nic specjalnego się nie działo... jednak przezornie postanowiłem pójść na lunch nieco później aby nie nabić się na wszystkich. Siedziałem sobie sam przy stole a przy sąsiednim stał Michael i rozmawiał po niderlandzku ze swoją koleżanką. Zwróciłem na niego uwagę w pierwszym momencie kiedy pojawił się w firmie, jednak nigdy dłużej nie rozmawialiśmy ( tylko kilka minut w piątek). Tym dziwniejsze było kiedy w pewnym momencie opuścił koleżankę i dosiadł się do mnie ! :-) Bardzo fajnie nam się gadało przez jakieś 20 minut... później wymieniliśmy jeszcze kika wiadomości w internecie. Ale fajnie by było gdyby moje podejrzenia okazały się prawdziwe ;) ! ... z drugiej strony za kilka miesięcy stąd znikam i głupio próbować zaczynać coś nowego :( ( a bardzo mnie kusi aby spróbować )
... chyba spróbuję choć trochę dziś popracować ;) może go spotkam wychodząc z biura ! Uwielbiam ten przypływ adrenaliny powodujący przyśpieszoną akcję serca ;P (odczuwalny pomimo resztek wczorajszego kaca)
W piątek mieliśmy w firmie imprezę... Po wypiciu alkoholu rozmowa schodzi zwykle na luźniejsze tematy... tak też było w tym przypadku. ...kolejnym efektem jest pękanie barier [ w sumie szkoda, że najodważniejsze rzeczy jestem w stanie robić właśnei wtedy]. Tym razem nie wytrzymałem [dość sympatycznych] sugestii, że powinienem znaleźć sobie w Holandii dziewczynę i zostać na stałe ;P Postanowiłem po raz pierwszy byc w pełni sobą... i osobom kŧore coś takiego mówiły [albo pytały co sądze o dziewczynach w firmie] odpowiadałem wprost, że wolę facetów ;P [Cudowne uczucie... tylko potem przez cały weekend ogromna trema przed pójściem do pracy. Niestety w późniejszym stadium byłem na tyle pijany, że dałem sie namówić aby odpowiedzieć na pytanie, kto najbardziej mi się w firmie podoba ;) ... a później bałem się, że ta informacja do niego dotrze]
Nastał poniedziałek [bo bardzo udanym z resztą weekendzie]. Rano nic specjalnego się nie działo... jednak przezornie postanowiłem pójść na lunch nieco później aby nie nabić się na wszystkich. Siedziałem sobie sam przy stole a przy sąsiednim stał Michael i rozmawiał po niderlandzku ze swoją koleżanką. Zwróciłem na niego uwagę w pierwszym momencie kiedy pojawił się w firmie, jednak nigdy dłużej nie rozmawialiśmy ( tylko kilka minut w piątek). Tym dziwniejsze było kiedy w pewnym momencie opuścił koleżankę i dosiadł się do mnie ! :-) Bardzo fajnie nam się gadało przez jakieś 20 minut... później wymieniliśmy jeszcze kika wiadomości w internecie. Ale fajnie by było gdyby moje podejrzenia okazały się prawdziwe ;) ! ... z drugiej strony za kilka miesięcy stąd znikam i głupio próbować zaczynać coś nowego :( ( a bardzo mnie kusi aby spróbować )
... chyba spróbuję choć trochę dziś popracować ;) może go spotkam wychodząc z biura ! Uwielbiam ten przypływ adrenaliny powodujący przyśpieszoną akcję serca ;P (odczuwalny pomimo resztek wczorajszego kaca)
Publicité