.

Publié le par cagliostro

"(...)Zaczynałem pełen wielkich nadziei, myślałem, że zostanę powieściopisażem i może w końcu uda mi się stworzyć coś, co poruszy ludzi i jakoś zaważy na ich życiu. Ale czas mijał, a ja pomału zrozumiałem, że nic podobnego się nie stanie. Nie miałem w sobie takiej książki, toteż w pewnym momencie postanowiłem pożegnać się z marzeniami. Zresztą dużo prościej było tak jak dotąd pisać artykuły. Póki ciężko pracowałem, płodząc tekst za tekstem, jakoś wiązałem koniec z końcem, no i miałem tę przyjemność - choć jej bynajmniej nie przeceniałem - że co chwila widuję w druku własne nazwisko. Mogłoby przecież być dużo gorzej. Dopiero zbliżałem się do trzydziestki, a już wyrobiłęm sobie coś w rodzaju renomy. Zacząłem od recenzji tomików poetyckich i powieści, lecz w omawianym okresie umiałem już w miarę przekonująco opisać prawie wszystko. Film, teatr, wystawy, koncerty, książki, nawet mecze baseballu - spełniałem każde zamówienie. Świat widział we mnie zdolnego młodzieńca, nowego krytyka u progu świetnej kariery, lecz ja czułem się stary, zużyty do cna. Wszystkie moje dokonania razem wzięte były zaledwie ułamkiem nicości, kupą kurzu, którą zdmuchnąć mógł lada powiew (...)"

Paul Auster - Zamknięty Pokój (Trylogia Nowojorska)

Commenter cet article

Hebius 10/05/2009 13:44

O! To jeszcze żyjesz! :P