Zrobiłem to !

Publié le par cagliostro

Zaproponowałem mu wyjście do kina !

Lunch dzisiaj był krótszy... cały czas ktoś się dosiadał i nie mieliśmy na prawdę możliwości spokojnie porozmawiać :( (Choć przez chwilę się udało). Przed wyjściem zapytałem go o której zamierza
W internecie też za dużo nie rozmawialiśmy. Z mojej strony przez niesamowitą tremę.

Po południu zagadałem do niego czy był już na Benjaminie Buttonie .... był, powiedział, że bardzo dobry film.
... godzinne spotkanie z szefem ...
Ja:  - A może masz ochotę dołączyć ? Nie koniecznie na Benjamina Buttona
odpowiedź:
M: -Bardzo chętnie ale innym razem bo wieczorem muszę być w ...(nazwa miejsca)
M:- Idziesz zobaczyć film ?
Ja: Pewnie tak bo zależy mi na nim
M: Schodzę na dół
Ja: Do domu ?
.... brak odpowiedzi. Pewnie już zszedł.

w tym momencie do pokoju weszło kilka osób
- Idziesz zobaczyć film ?
W tym momencie zamarłem ! Skąd oni wiedzą o filmie ? (Pewnie musiaem mieć strasznie głupią minę... już myslałem, że padłem ofiarą jakiegoś wyrafinowanego podstępu)
- Film z piątkowej imprezy który zrobiła Nina
Odetchnąłem.... ale przypomniałem sobie, że mówiłem coś do kamery !!! nie mogłem sobie przypomnieć co, ale sądząc po moim ówczesnym stanie nie mogło to być nic składnego !
Musiałem być kompletnie czerwony... byłem w ym stanie w którym mówi się do wszystkich dookoła tylko po to aby coś mówić... aby wylać z siebie burzę....
Z jednej strony nie przewidywałem tak szybkiego spotkania po naszej rozmowie. Z drugiej potwornie się bałem, że się przed nim skompromituję przez ten film !

Kompletnie nie wiedziałem czy do niego podejść. Byłem maksymalnie zmieszany. Miaem wrażenie, że on też trochę... wymieniliśmy pare słów... ale głównie z otaczającymi nas kolegami.


Błagam... niech on cokolwiek napisze. Choćby zwykłe pożegnanie ( jak wczoraj ). Miał bym przynajmniej pewność, że nie odebrał tego źle.

Sam chadzałem kilkukrotnie z kompletnie normalnymi kolegami do kina ! Nie było w tym nic niezwykłego !  nigdy jednak z kimś kogo niedawno poznałem ! Czy w połączeniu z pytaniem o której wybiera się na lunch nie jest to zbyt jednoznaczne ? A może jeszcze w granicach zwykłego koleżeństwa ?

Pewnie teraz siedzi z innymi na piwie... mam tremę przed pójściem tam... ale chyba trochę zaczynam się uspokajać i może się odważę...
Powinienem z nim tam rozmawiać / nie rozmawiać / zachowywać się jakby nigdy nic ? tyle możliwości ... :P ( o ile tam jest )

Zabawne, że we własnym interesie powinienem chcieć aby to się skończyło, bo w takim stanie od kilku już dni nie jestem w stanie NICZEGO zrobić !


Commenter cet article