ciekawe czy kiedyś pojawi się przed moim imieniem "mgr" ;)

Publié le par cagliostro

Ciekawe czy to tylko moja przypadłość...
Kiedy muszę coś ważnego zrobić [ dajmy na to ,dokończyć pracę magisterską aby nie skreślono mnie przedwcześnie z listy studentów]. W tym momencie zaczyna się poszukiwanie ciekawszego zajęcia. Czytanie wiadomości, przeglądanie i pisanie na forum internetowym, sprawdzanie, czy czasem nowe procesory Intela nie staniały i nadają się już do kupienia... sprawdzanie gdzie można za grosze polecieć tanimi liniami [ Szkoda, że nie mam paszportu, bo Ryanair miał całkiem tanie loty do Marakeszu ;) ] . Ciekawe, że kiedy się już uda zabrać za pracę, stwierdza się, że nie była aż taka zła.... w pewnym sensie nawet ciekawa i wciągająca ;)
... zapewne nie tylko moja, bo założenie o własnej wyjątkowości, choć niezwykle kuszące, było by strasznie naiwne ;) Bardziej interesującym pytaniem było by, jak się jej pozbyć. Z drugiej strony może w ogólnym niezorganizowaniu jest coś twórczego... zupełnie jak u tego pisarza  z Senności który po kompletnym uporządkowaniu swojego życia wpadł w potwornei nudną rutynę i nic nie mógł robić ?

Tak więc zerwałem się dzisiaj z pracy pod pretekstem złego samopoczucia, a tak na prawdę, aby pisać pracę. [ Mam termin do piątku :(... którego w żaden sposób nie dotrzymam, ale próbuję go przesunąć ]. Ciekawe, jak taka decyzja potrafi mieć dalekie konsekwencje.  Gdybym się nie zerwał z pracy, nie spotkał bym na korytarzu kolegi który z przejęciem mówił, że tak się deneruje dzisiejszym egzaminem iż zapomniał właśnie zabrać ręcznik pod prysznic [ Paradował przede mną prawie nago  :D:D:D ] . ... w tym momencie zapala się lampka... jakiego egzaminu ? Ależ tak ! ja też mam dzisiaj egzamin, o czym nie miałem zielonego pojęcia. [Nie wiem dlaczego byłęm przekonany, ze to gdiześ w lutym ] Gdybym siedział jak zwykle w pracy, zorientował bym się zapewne wieczorem kiedy wszyscy by rozmawiali o tym jak poszedł ( Na wszelki wypadek zapijając ewentualne niepowodzenie czeską śliwowicą domowej roboty ;) ]. Mam niezwykłe szczęście do takich zbiegów okoliczności.... a może nie są przypadkowe ?
Szkoda w każdym razie, że nikt nie wybiegł z łazienki kiedy kilka lat temu zapominałem o egzaminie wstępnym na studia.... może był bym dzisiaj kimś zupełnie innym ? ;) Życie jest wielkim ciągiem zbiegów okoliczności których nie możemy zaplanować, ale możemy ustawić żagiel tak aby wiodły nas w dobrą stronę. Skoro ukłąd dynamiczny modelujący pogodę jest niezwykle niestabilny, ciekawe jak niestabilny musiał by być ukłąd modelujący przebieg ludzkiego życia.... ;) Tylko naiwni planują przyszłośc :D

Własnie słucham nowej płyty Judas Priest... [ jeszcze spraconej, ale niedługo jak wyjdę ze swojej jamy, pewnie ją kupię ]. Z jednej strony mi się podoba ( z jakiegoś powodu kojarzy mi się w pewnym stopniu z dzieciństwem ... ciekawe czemu skoro do późnej podstawówki słuchałęm wyłącznie muzyki "poważnej" ( jakże nie lubię tego określenia )). Z drugiej sporo w niej dość kiczowatych, oczywistych rozwiązań. A może to ja jestem przewrażliwiony ? Chyba mi się podoba :-)

... a teraz uciekam wyliczać propagator dla ewolucji dwu spinów w Jądrowym Rezonansie Magnetycznym, przy pewnym zadanym sterowaniu.

Commenter cet article